Ocena:
czwartek, 6 czerwca 2013
wtorek, 4 czerwca 2013
Left 4 Dead
Left 4 Dead studia Turtle Rock to gra z gatunku drużynowych strzelanek w stylu Counter Strike
z bardzo silnymi akcentami właściwymi dla survival horrorów. Rzecz
dzieje się na terenie Stanów Zjednoczonych stojących na krawędzi
zagłady: złośliwy wirus wymknął się spod kontroli naukowców i zaatakował
ludzkość zmieniając człowieka w oszalałe, pałające żądzą mordu
monstrum. Gracz wciela się w jedną z nielicznych osób odpornych na
mutację, a jego zadaniem jest wydostanie się z metropolii opanowanej
przez mutanty. Wraz z grupką podobnych sobie uciekinierów szukamy
ratunku.
Zgodnie z regułami gatunku podstawowe znaczenie ma kooperacja z innymi graczami. W Left 4 Dead
samotny strzelec nie ma większych szans przeżycia – tylko ścisła
współpraca z towarzyszami daje nadzieje na uniknięcie śmierci. Autorzy
przygotowali po cztery typy postaci dla każdej ze stron.
Jeśli zamierzamy wcielić się w rolę uciekinierów możemy wybierać
pomiędzy: Billem, weteranem z Wietnamu; Louisem, menedżerem w sieci
sklepów z elektroniką; Zoey, nastolatką z bogatej rodziny oraz
Francisem, wielkim, głośnym, nieco ordynarnym, ale lojalnym osiłkiem.
Wybierając tę stronę konfliktu musimy liczyć przede wszystkim na zgranie
i koordynację działań, ponieważ postaci nie różnią się za specjalnie
posiadanymi umiejętnościami. Co więcej wszystkie używają tych samych
broni – korzystamy ze wszystkiego, co uda nam się znaleźć w opuszczonych
domach: pistolety, strzelby myśliwskie, shotguny albo też bronie
własnej roboty typu koktajle Mołotowa czy amatorskie bomby.
Zupełnie inaczej rzecz ma się w przypadku wybrania drugiej strony
konfliktu, czyli mutantów. Tu również są cztery dostępne postaci:
Boomer, Smoker, Hunter i Tank. Każda z nich ma indywidualne umiejętności
determinujące technikę gry. Na przykład Boomer potrafi wymiotować
strumieniem krwi, która przyciąga do ofiary hordy mutantów, z kolei
Smoker posiada długi na dziesięć metrów jęzor, którym może chwytać ludzi
(na przykład by wyciągnąć ich z kryjówki).
Z racji tego, iż mutanci nie mogą używać broni, kierując nimi najlepiej
jest preferować działanie z ukrycia, w oczekiwaniu na dogodny moment do
ataku. A tego schematu wyłamuje się jedynie Tank, olbrzym mogący
przebijać się przez ściany i ciskać samochodami – tu finezja nie jest
potrzebna. Główną siłą zainfekowanych ludzi jest przewaga liczebna – po
prostu rzucają się szturmem na ofiary, by rozerwać je na strzępy.
Twórcy tytułu przygotowali cztery kampanie składające się z pięciu map
każda. Całość zgrabnie jest spięta scenariuszem łączącym wszystko w
jedną całość. W ten sposób na każdej mapie mamy inny cel do
zrealizowania - cel stanowiący kolejny etap historii. Nie należy
oczekiwać wielkiego zróżnicowania – wszak za każdym razem chodzi o to,
by żywym dotrzeć do punktu zbiórki, skąd zabiorą nas w następne miejsce.
Oprócz wieloosobowej rozgrywki online możemy także zagrać w Left 4 Dead w trybie single player. Wtedy to ruszamy do boju w asyście towarzyszy kierowanych przez sztuczną inteligencję.
Wymagania sprzętowe:
czwartek, 30 maja 2013
piątek, 24 maja 2013
Section 8
Section 8 to futurystyczna, taktyczna strzelanina z widokiem z
perspektywy pierwszej osoby (FPP), wyprodukowana przez doświadczony
zespół developerski TimeGate Studios (na koncie m. in. F.E.A.R. Extraction Point, seria Kohan)
i przeznaczona na konsole nowej generacji (PlayStation 3, Xbox 360)
oraz nowoczesne komputery osobiste. Gracze wcielają się w żołnierzy
Sekcji 8, najbardziej elitarnej i najnowocześniej wyposażonej jednostki
piechoty, broniącej Ziemię i podległe jej planety przed największymi
zagrożeniami z kosmosu.
Jako wojownicy i strażnicy ludzkości, musimy dać z siebie wszystko.
Sytuacja nie należy bowiem do szczególnie korzystnych – przygraniczne
ludzkie kolonie zostały niemal całkowicie zdewastowane przez krwawe
powstania zbrojne, których podstawy i przyczyny nie są do końca jasne.
Główny ziemski sztab dowodzenia wydał klauzulę natychmiastowej
wykonalności, wedle której w najbardziej zapalne punkty galaktyki mają
zostać wysłani żołnierze reprezentujący tytułowy oddział.
Zostajemy więc przetransportowani wahadłowcami na pobliskie kolonie i
dosłownie zrzuceni w sam środek wojennej zawieruchy. Naszym celem jest
rozpoznanie bojem panującej sytuacji i zażegnanie niebezpieczeństwa
poprzez neutralizację oraz eliminację zdemaskowanych konspiratorów.
Wyposażeni w potężne, ultranowoczesne pancerze i śmiercionośną broń,
mamy wszystko czego nam trzeba, by prowadzić otwartą wojnę z wrogiem.
Nie jesteśmy jednak skazani na całkowite odosobnienie. Jako elitarni
żołnierze, przeszliśmy kompleksowe szkolenie pod kątem obsługi sprzętu
bojowego wszelkiej maści, często więc korzystamy z dostępnych na placu
boju pojazdów. Wartość bojową żołnierzy Sekcji 8 dodatkowo podnoszą
pancerze o nieprzeciętnych właściwościach – potrafią nie tylko
skutecznie chronić przed pociskami i uderzeniami, ale i podnoszą
znacząco podnoszą bojową mobilność i wszechstronność swych właścicieli.
Programiści postarali się, by potyczki w Section 8 zostały
przygotowane z wielkim rozmachem, zaś w największych bitwach nierzadko
przychodzi nam ścierać się z całymi watahami futurystycznie wyposażonych
wrogów. Epickie, efektowne i dynamiczne bitwy udało się zrealizować
dzięki zastosowaniu nowoczesnego silnika gry. Szatę graficzną
przygotowano bowiem w oparciu o technologię Unreal Engine 3.
Section 8 to głównie rozgrywa sieciowa opowiadająca o starciu
dwóch frakcji. Twórcy postawili na wiele ciekawych i oryginalnych
rozwiązań, bardzo dynamizujących zabawę. Przede wszystkim, zamiast
standardowych punktów respawnu po każdorazowej śmierci jesteśmy zrzucani
ze statku dowodzenia, znajdującego się na orbicie planety. Spadając
możemy więc wylądować w praktycznie dowolnym miejscu danej mapy.
Ponadto, na nasze własne życzenie możemy również poprosić o wsparcie w
postaci rozmaitych pojazdów i struktur (np. wieżyczek), które za
odpowiednią opłatą zostaną dostarczone we wskazane miejsce.
Pojedynki sieciowe dodatkowo dynamizuje system specjalnych misji. Możemy
je uruchamiać w wielu momentach danej bitwy. Otrzymujemy wtedy pewien
zestaw celów, np. ochronę konwoju, atak na bazę wroga lub próbę
eliminacji przywódcy przeciwnika, których spełnienie oferuje nagrodę.
Zdecydowanie się na dane zadanie daje jednak pewne plusy przeciwnej
frakcji, więc nie zawsze jest korzystne. Warto zwrócić uwagę także na
samych żołnierzy, którzy zostali wyposażeni w potężne zbroje, jet-packi
oraz możliwość modyfikowania własnych zdolności (instalując np.
wszczepy). Ważny jest też system trafień wskazujący uszkodzone elementy
pancerza.
środa, 22 maja 2013
wtorek, 21 maja 2013
Trauma
Młoda
kobieta, ciężko ranna w wypadku samochodowym, trafia na pewien czas do
szpitala. W szpitalnym łóżku ma sporo czasu na przemyślenia. I sny. O
przeszłości, ważnych momentach życia, rozwiązanych i nierozwiązanych
problemach. Trauma podzielona jest na cztery niezależne rozdziały (można je
kończyć w dowolnej kolejności). Każdy z nich to kolejny sen bohaterki.
|
|
Produkcja
Krystiana Majewskiego to, najkrócej rzecz ujmując, przygodówka z widokiem
pierwszoosobowym. Ale nie taka zwyczajna. Esencją gry jest eksploracja, a
jeszcze bardziej - poszukiwanie sposobów interakcji ze światem gry. Brzmi
skomplikowanie? Bez paniki. Po prostu, Trauma porozumiewa się z graczem za
pomocą tzw. gestów. Przytrzymanie klawisza myszy i wykonanie odpowiedniego
gestu we właściwym miejscu wywołuje odpowiednią akcję/czynność. Prawda, że
pomysłowe? Haczyk polega na tym, że na początku gry nie wiadomo jakie gesty są
w ogóle możliwe. Informują o nich poukrywane w lokacjach tajemnicze fotografie
(przypominające stare polaroidy). Zwykle po ich odnalezieniu kolejne czynności
wymagane do popchnięcia akcji naprzód stają się oczywiste.
W Traumie
nie ma klasycznych zagadek, inwentarza i postaci, które zwykle czekają na to,
aby z nimi porozmiawiać. Jest za to, jak w każdym przeciętnym śnie, trochę
dziwnie. W kreowaniu niepowtarzalnej atmosfery pomaga oprawa graficzna
składająca się w dziewięćdziesięciu procentach ze zdigitalizowanych zdjęć,
które przed wykorzystaniem ich w grze poddane zostały solidnej obróbce. Efekt
końcowy przypomina odrobinę produkcje Marcina Drewsa (Magritte i powstającą
aktualnie Distorted). W podobnych proporcjach łączy elementy realistyczne z
surrealistycznymi.
Ciekawie
wypada również Traumowy (Traumatyczny?) soundtrack, np. specyficzne dźwięki
towarzyszące kreślonym na ekranie gestom. Dość charakterystyczny jest sposób
mówienia głównej bohaterki. Mnie się podobał, ale opinie w internecie, wśród
recenzentów i graczy, są podzielone. Polskich graczy ucieszy zapewne polska
wersja językowa (polskie napisy), w którą gra została wyposażona już w dniu
premiery. W ich przygotowaniu Krystianowi pomagał Ascovel.
PS. Trauma w
wersji on-line jest w stu procentach darmowa. Przy
czym osoby, które chciałyby szczególnie podziękować Krystianowi mogą za kilka € kupić sobie grę w bardziej klasycznej wersji off-line. Taka edycja kolekcjonerska ;)
|
|
|
|
wtorek, 16 kwietnia 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























